Suknia ślubna plus size- odcinek 1

Myślałam, że na wybór wymarzonej sukni mam bardzo dużo czasu…

Myślałam, że czeka mnie najprzyjemniejszy etap przygotowań.
Pierwszy zawód i ostudzenie emocji przyszło mi podczas tegorocznych, styczniowych targów ślubnych.  Czekałam na to wydarzenie specjalnie dla sukien ślubnych, dlatego pierwsze moje kroki powędrowały prosto do ich stoiska. Panie obskakiwały wszystkich zainteresowanych. Zostałam tylko ja, oglądałam suknie i chciałam dowiedzieć się czegoś więcej. Od razu poczułam niechęć, nikt nie chciał do mnie podejść. Stwierdziłam, że skoro specjalnie dla nich tu jestem to sama poproszę o zaangażowanie.
„Dzień dobry, poszukuję sukni dla siebie, czy mają państwo suknie plus size?”
” Nie, nie mamy”
Koniec! Nic więcej! Było bardzo przykro. A co ciekawe marka chwali się swoim podejściem do krągłych kobiet, na ich blogu już w marcu 2015 można było przeczytać:
„Talia, którą można objąć dwiema dłońmi czy krągłości? Zadecydujcie same. My dziś stawiamy na to drugie!”
 Ja uważam, że firma nie musi wybierać co woli, nie musi też kłamać by się przypodobać. Każda kobieta jest warta szacunku oraz pięknej sukni w swój wymarzony dzień. Panie reprezentujące markę na targach najwyraźniej nie lubią kobiet takich jak ja, odczułam to wyraźnie.
To macie czy nie macie suknie plus size, przecież na Waszych stronach jest kolekcja dla większych kobiet? Nie chcę już wnikać, przykre spotkanie z tą marką spowodowało odłożenie poszukiwań na dłuższy czas.
Powróciłam jednak do tematu, w końcu muszę w coś się ubrać na własny ślub. Pomyślałam, że może to przypadek i akurat źle trafiłam. Wzięłam więc kontakt do polecanych warszawskich salonów. Z nadzieją i uśmiechem chwyciłam za telefon w celu umówienia wizyty.
Salon nr 1
Podczas miłej i konkretnej rozmowy z salonem dowiedziałam się, że suknie w salonie dostępne są w razmiarach do 38-40 max. Ale jest możliwość przymiarki małej sukni zapiętej do połowy 😉 Powiedziałam uprzejmej Pani, że chcę tego uniknąć ze względu na to, że wydawanie kilku tysięcy złotych na suknię w ciemno nie jest dla mnie. Zakładając taką suknię (zazwyczaj beza, która wejdzie na biodra ;-))  nie jesteśmy w stanie sprawdzić czy ten krój jest dla nas i czy gorset zapewni wsparcie dla naszych krągłości.  Zostałam zrozumiana.
Salon nr 2 
Miła i szybka rozmowa, salon posiada suknie do rozmiaru 44. Niestety dla mnie to za mało.
Salon nr 3
Pani, która odebrała telefon była bardzo miła, poinformowała mnie, że mają suknie do 46 rozmiaru.
Zaintrygowało mnie to, więc zapytałam o krój syreny. Tak, tak. Interesuje mnie ten krój, są różne wersje, kiedyś mierzyłam suknię tego typu i była tak pięknie skrojona, że moja sylwetka prezentowała się naprawdę nieźle. Niestety tylko A line i królewny 🙂 Ale rozmiary plus size się w tym salonie pojawiły, dobry znak.
Salon nr 5- największy szok, jaki przeżyłam podczas poszukiwań
Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tego salonu, w internecie znalazłam informacje o ich kolekcji plus size. Ale warto się upewnić, dlatego na początku rozmowy:
-„Dzień dobry, dzwonię do państwa, ponieważ chciałam się umówić na wizytę. Mam pytanie, czy mają państwo w salonie suknie plus size?”
-„Dzień dobry, chwileczkę”
I tu wyobraźcie sobie ton podirytowanej pani bufetowej:
„Nie mamy sukni o takiej nazwie!”
-„Mam na myśli duże rozmiary, noszę obecnie rozmiar 48, ale jestem na redukcji i szukam sukni dla siebie. Chciałam przymierzyć kilka modeli, interesuje mnie krój syrena”.
I teraz wyobraźcie sobie wściekłą panią bufetową, gotową wyrzucić gościa.
-„Nie mamy syren dla puszystych! Nikt tego nie kupi, puszyste mają brzuchy!”
-„Proszę pani, niekoniecznie każda duża kobieta ma mocno odstający brzuch”
-„Nie, nie podejmiemy się czegoś takiego!” Koniec rozmowy.
Doznałam szoku.
Kobieta, która pracuje w salonie, rozmawiając z potencjalną klientką, której nie widzi, a stwierdza co jej pasuje, a co nie. Żadna stylistka nie oceni w ten sposób nikogo. By móc stwierdzić jaki krój do mnie pasuje, musi mnie zobaczyć! Nie usłyszeć prze telefon 🙂
Po tej rozmowie mam już w głowie jak wygląda doradztwo w kwestii sukien. Jak widać, nie wszędzie możemy liczyć na profesjonalny dobór sukni pod nasza sylwetkę. Zwłaszcza, że plus size to dziwny termin, który jest tu nieznany.
Salon nr 6
Przeszukując czeluści internetu znalazłam ciekawą pozycję na rynku z sukniami plus size. Poznań… Trochę daleko, ale sytuacja robi się gorąca, a dla pięknej sukni to i 500 km przejadę. Dzwonię więc.
To była zaskakująca rozmowa. Podczas tych poszukiwań niespotkałam się z tak profesjonalnym podejściem. Pani była kompetentna, wysłuchała mnie, rozwiała wątpliwości. Aż chciałam wsiąść w auto i jechać do salonu. Byłam zauroczona. Przeglądając stronę marki trafiłam na informację, że ich suknie można znaleźć również w Warszawie, dlatego skontaktowałam się z kolejnym salonem.
Salon nr 7, specjalność suknie plus size
Tu zadzwoniłam skuszona sukniami wcześniej wspomnianej marki. Ucieszyłam się, że pod nosem, obok mojej siłowni jest salon z sukniami plus size. Uznałam, że to znak 😉
Humor miałam poprawiony po rozmowie z poznańskim sklepem firmowym pytam więc o wizytę
„U nas przymiarki są płatne, ponieważ od razu są to konsultacje ze stylistką- 300zł”
Chcę wytłumaczyć pani, że nie jestem zainteresowana konsultacją stylistki, na przymiarki przychodzić będę z przyjaciółką- absolutnym guru stylizacji, również z doświadczeniem w tematyce ślubnej. Nie znam lepszej, a przerobiłam w swojej pracy kilkadziesiąt stylistów.  Jeśli nie zaufam swojemu warsztatowi i tak będę mieć ze sobą wspaniałą stylistkę. Pani nie dała mi dojść nawet do słowa i przeszła dalej.
„Klientki kradną projekty i szyją potem u krawcowych”. Już w tym momencie przestałam słuchać.
Dałam oczywiście pani skończyć, kwota odliczana jest od sukni itp. Takie zdanie na samym początku rozmowy z potencjalna klientką… Wystarczyło powiedzieć, że nie ma możliwości oglądania sukien bez wykupienia usług ich stylistki.
W międzyczasie zapytałam czy mają jakieś suknie w kroju syreny, podobno jest 🙂
Niestety jakby salon potem się nie tłumaczył, mi po rozmowie pozostało jedno.
Klientki kradną, więc Ty zapłacisz, na wypadek gdybyś i ty była złodziejką.
Od razu mam krok w tył. W salonach by uniknąć takich sytuacji jest zakaz robienia zdjęć. Jak mają skopiować w inny sposób? Klientki mają pamięć fotograficzną i odtwarzają tworząc perfekcyjne szkice? Czy może przyszłe Panny Młode włamują się na zaplecze i kradną szablony?
„Kwota jest odliczana od sukienki”
Której ceny i tak nie poznamy, bo na wejściu zostanie skasowany bilet. Z  resztą nikt inny jej nie kupi bez opłacenia wejściowego 😉 A jeśli nie spodoba mi się usługa, suknie mnie nie urzekną, atmosfera zniechęci?
W salonach personel musi posiadać wiedzę, wyczucie stylu i odpowiednie podejście do trudnego klienta jakim jest przyszła Panna Młoda. Pensje są wliczone w marżę sukni.
Są salony pobierające opłaty, ale zazwyczaj są to salony z luksusowymi sukniami, na które zwykły klient sobie nie pozwoli. Na inne przypadki spuszczam zasłonę milczenia.
Nie lubię być zmuszana do płacenia za coś, czego nie chcę. Nie kupię niczego pod presją.
Przy tak ubogim rynku sukien plus size uważam pobieranie dodatkowych opłat za pomyłkę.
Rozumiem, że klientki bywają trudne, mogą się rozmyślić, ba! nawet zrezygnować z usług salonu na rzecz krawcowej. Bywa i tak, ale pobieranie pieniędzy z góry na wypadek rozmyślenia się…
Sprawa dyskusyjna.
Pamiętajcie, że mimo starania się być obiektywną, piszę ze swojej perspektywy. Jestem klientem, opisuję jak wyglądały rozmowy z salonami.
Nie sugeruję Wam byście rezygnowały z usług danej firmy, tylko uważały i były gotowe na to co z czym ja się spotkałam.
To jest pierwszy post z serii, w kolejnych znajdziecie porady dotyczące bielizny, dodatków itp. Też wspomnę więcej o salonach i sukniach z drugiej ręki. Będzie również o makijażu i paznokciach na ten wyjątkowy dzień- to znajdziecie na blogu Agnieszki-klik.
Nie wiem czy wiecie, ale złapałam wianek na śubie Agaty z bloga Gruba i szczęśliwa. Agata napisała post o sukniach plus size i salonach. Zobaczcie co się dzieje w Krakowie 😉

 

Suknia Bonny Bridal ( rozmiar 54, podpięta do zdjęć, więcej informacji udzielam mailowo)
Bukiet z kwiatków od starszej Pani spotkanej na ulicy
Opaska- sama zrobiłam
Buty Dorothy Perkins

Subscribe
Powiadom o
guest
62 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna Żarczyńska
Joanna Żarczyńska
5 lat temu

Szyłam swoją suknię w IdeoDesing w Warszawie i był to zdecydowanie najlepszy wybór! Panie, które tam pracują są bardzo pomocne i naprawdę znające się na rzeczy. Dzięki Nim każda Panna Młoda plus może poczuć się w tym szczególnym dniu jak miss świata! Polecam wszystkim!

Ewa Zakrzewska
5 lat temu

ja nie zdążyłam się poczuć jak miss, bo poczułam się jak niedoszła klientka-złodziejka 🙂 Artykuł ma pół roku, od niedawna wśród klientek Ideo cieszy się popularnością 🙂 Od jednej z nich słyszałam z jakiego powodu. Cieszę się Joasiu, że byłaś zadowolona nie mniej jednak podejście z jakim ja się spotkałam jest absolutnie nie na miejscu. Mam nadzieję, że panie z Ideo zmieniły swoją politykę.

Gaba Flis
Gaba Flis
5 lat temu

Wybrałam dokładnie taki materiał, o jakim bardzo długo myślałam, skonsultowałyśmy krój, długość, detale…i czułam się w niej cudownie.

comment image

Gaba Flis
Gaba Flis
5 lat temu

A ja szyłam i jestem bardzo zadowolona 🙂 comment image

Agnieszka Wołejko
Agnieszka Wołejko
3 lat temu
Reply to  Gaba Flis

Gdzie szyłaś sukienkę piękna

Monika
Monika
5 lat temu

Ja znalazłam rok temu idealną suknię i obsługę w salonie Mori Lee w Bydgoszczy. Suknie były w rozmiarach nawet na mnie za dużych (a nosiłam 46). Mają kolekcję Julietta która jest naprawdę piękna i zaskakująco wygodna. Panie bardzo miłe i nie spotkałam się z niemiłymi komentarzami, a wręcz przeciwnie tylko z komplementami.

Kamila
Kamila
5 lat temu

odkryłam niesamowite miesjce, dzieqwczyny czynią tam cuda ! wyszczupliły mnie o dwa rozmiary, salon znajduje się w Warszawie, nazywa się iDeodesign ! przyjechałam specjalnie z daleka, ale opłacało się !

Madziof
6 lat temu

Zapłaciłaś w końcu te 3 stówy dodatkowo? Ja przed po takim maratonie z przymierzaniem za małych sukni wróciłam do domu z rykiem. Podejście tych bab jest okropne. Polecam wszystkim usługi dobrej krawcowej.

SmallBallOfHate
SmallBallOfHate
6 lat temu
Reply to  Madziof

Mowisz o ktoryms z tych salonow?

Madziof
6 lat temu

Chodzi o mi o ten, w którym trzeba było zapłacić wejściówkę do przymierzania 😉

Ewa Zakrzewska
5 lat temu
Reply to  Madziof

Ideo… Nie skorzystałam. Nie popieram tego typu praktyk

Justyna
Justyna
5 lat temu
Reply to  Ewa Zakrzewska

zaskoczyła mnie Pani tą opłatą. może to jakieś nieporozumienie? szylam w ideo suknie ślubną i 3 wieczorowe. za każdym razem atmosfera super, Panie maja przepełniony grafik spotkan a dla kazdej klientki min.godzina w dodatku zajmuja sie nia 3 osoby a salon jest wtedy zamkniety dla innych. czulam sie jak u prywatnych stylistów
moim zdaniem salon przewyzsza poziomem inne, warto przekonać się osobiście! faktycznie sukienka była dla mnie indywidualnie zaprojektowana a cena jak w innych salonach.

Ewa Zakrzewska
5 lat temu
Reply to  Justyna

Nie jestem przekonana o przepełnionym grafiki po rozmowie z jedną z czytelniczek i próbach ideo desperacko reklamowania się na moim fb bez mojej zgody. Może po artykule zmienili politykę, ale rozmowa się odbyła, dzięki czemu zrezygnowałam z usług. Przy pierwszej rozmowie dowiedziałam się, że klientki kradną, a usługa stylisty jest z tego powodu płatna. Pracuję jako stylistka, jestem w branży od kilku lat i w życiu nie spotkałam się z czym takim. Niestety, bardzo mnie zrazili swoim podejściem. A świat jest mały.

Ewa Zakrzewska
5 lat temu
Reply to  Ewa Zakrzewska

I pozdrawiam Ideo, zamiast spamu i krypto reklam zapraszam do kontaktu na priv, bo wiem, że się skarżą Panie na mnie klietkom 🙂

Ewa Zakrzewska
5 lat temu
Reply to  Justyna

Jeśli chodzi o ceny, moja czytelniczka pokazała mi suknię i zdradziła kwotę. Nie była to cena jak w innych salonach.

Sylwia Dre
Sylwia Dre
5 lat temu
Reply to  Ewa Zakrzewska

Kupiłam w Ideo swoją wymarzoną suknię. Nie spotkałam się tam z żadną opłatą za przymiarki za to znalazłam profesjonalistów i równe babki, które bez ogródek pomagały mi w stworzeniu idealnej sukni dla mnie… Nie wiem jak to się stało, że ma Pani taką negatywną opinię na ich temat :/

Ewa Zakrzewska
5 lat temu
Reply to  Sylwia Dre

Może są równi i równiejsi. Ode mnie chcieli 300zł i tłumaczyli, że klientki kradną. Dlatego zrezygnowała, moja czytelniczka też płaciła 🙂 więc, może po artykule zaczęli traktować ludzi nie jak potencjalnych złodziei.

Justyna
Justyna
5 lat temu
Reply to  Ewa Zakrzewska

od dziś przestaje zaglądać na Pani profil..to przykre ze usuwa Pani komentarze które sa sprzeczne z Pani opiniami. gdzie tu obiektywizm? krytykuje Pani innych a nie dopuszcza do tego aby ktos miał inne zdanie niz Pani?..

Joanna Gonciarz
Joanna Gonciarz
4 lat temu
Reply to  Ewa Zakrzewska

Przeczytałam Ewo wszystkie komentarze pod artykułem. Akurat w 2016 roku zaręczyłam się. Szukam obecnie sukni w rozmiarze plus size i jest problem. Byłam w Ideodesign. Nic z tego. Uszycie za 6500 zl. Mój budżet to 5000 zł. Odechciało mi się jeździć po salonach. Sprawdziłam wszystko co z plus size mogłoby mieć wspólnego a mnie pasować. Zastanawiam się jeszcze nad Agnes i Poznaniem ale oglądając suknie na Olx stwierdzam po kilku rozmowach ze sprzedającymi, że nawet dobre wzory/kroje można zepsuć w salonach partnerskich.

Szaleństwem jest szyć suknie plus size w Pronovias od 8 tys. Głupota podróżować i wydawać kasę na przejazdy bez szans na powodzenie. Nawet spr mozliwość ściągnięcia modeli MoriLee Julietta XL niedostępnych w Polsce. NIE MA dobrych rozwiązań dla nas. Noszę rozmiar 46/48.

Umówiłam się na wycenę szycia sukni ze zdj, sukni marzeń bez żadnej gwarancji co z tego wyjdzie. Czytałam artykuł na blogu „Gruba i szczęśliwa”. Jestem strzępkiem nerwów i naprawdę nie wiem co robić.

W Ideo przymierzyłam 8 sukien. Wszystko za duże, ciężkie, nie ładne. Wyszłam z nieźle pocharataną ręką i bólem kręgosłupa od szarpania mnie przy wiązaniu w gorsety. Płakać się chce 🙁

Anna Wojtasik
Anna Wojtasik
6 lat temu

Ja nie jestem typem Baśniowej Księżniczki w pięknej balowej sukni. Moją suknię kupiłam na allegro… Za 10,49 (podobno ma zaciągnięcia ale jeszcze żadnego nie znalazłam). Suknia z bonprixa… Ale czuję się w niej bosko! Jakby była dla mnie stworzona <3

Małgorzata Majewska-Nowak
Małgorzata Majewska-Nowak
6 lat temu

Nosze rozmiar 48.. zeby znalesc ta idealna suknie slubna.. odwiedzilam Bielsko-Biala Krakow Katowice i Wrocław sukni oczywiscie za malych przymierzylam tysiace az znalazlam ta jedyna wymarzona ale to bylo najgorsze doswiadczenie w moim zyciu… w jednym salonie w Krakowie z sukniami od 3tys w góre (cena dla mnie nie byla istotna byle by byla suknia jak chce) wyslala mnie do komisu sukien slubnych bo tylko tam cos na mnie bedzie.. w Katowicach znowu wszystkie panie chcialy mnie ubrac w suknie w sylu greckim bo przeciez bede w nich wygladac lekko… jak lekka szafa 3 drzwiowa… w jednym salonie w bielsko bialej pani stwierdzila ze jak pokaze na manekinie która suknie chce uszyja ja dla mnie (zupelnie w ciemno bez mozliwosci przymierzenia nawet za malej)… z racju tego ze odwiedzilam z 50 róznych salonow takich historii moge opowiedziec wiele..

Panienka Aka
6 lat temu

Dziewczyny, nie straszcie mnie! Czeka mnie wesele w przyszłym roku i jak takie problemy robią na nasze kształty to zaczynam się bać. Według szczupłych to chyba najlepiej żebyśmy poszły w dresach??

Justyna
Justyna
5 lat temu
Reply to  Panienka Aka

polecam ideo design. bedzie Pani mile zaskoczona! w salonie trzeba sie umawiac na konkretną godzinę, 3 osoby przez godzine zajmuja sie przyszła panna młodą, doradzaja wspólnie projektują. salon jest wtedy zamykany dla innych. można przymierzyć okolo 20 gotowych sukien w prawdziwie kobiecym rozmiarze;) po odwiedzeniu innych salonów wcześniej troche sie podlamalam ale w ideo design uszyto mi cudeńko 🙂

Curvy Karolina
Curvy Karolina
6 lat temu

Witajcie,
ja już jestem po…
Problem wszędzie ten sam szczególnie w większych miastach (u mnie Bydgoszcz). Panie w salonie mój rozmiar 46 próbowały wcisnąć w 38 z tłumaczeniem uszyjemy taką w Pani rozmiarze, hahaha a ja mam sobie wyobrazić mój biust jak będzie wyglądał w takiej sukni – bez komentarza.
Jak już ktoś wcześniej pisał najlepszy wybór jest w mniejszych miejscowościach. Są tam salony ślubne szyjące na zamówienie. Ja się umówiłam w salonie w Żninie na konkretną godz. Pani była tylko dla mnie, sukien w moim rozmiarze większych i trochę mniejszych (44) chyba ze 20 przymierzyłam. Wybrałam taką, w której najlepiej się czułam. Chciałam wypożyczyć niestety jestem chyba zbyt wysoka jak na polskie standardy (170 + 10cm szpilek). Ale problem także do rozwiązania się okazał, uszyto mi suknię na wypożyczenie, kosztowało to niecałe 1800. Oddałam 3 dni po ślubie, nie interesowało mnie: brud, podarcia itp.
Więcej zdjęć sukienki na moim fb Karolina Kaczmarek-Myk.
Polecam Salon Kasia w Żninie

Kate
Kate
6 lat temu

W zeszłym roku szukałam sukni 44-46, w Warszawskich salonach spotkałam się tylko z przymierzeniem za małej i dziwnymi spojrzeniami. Pojechałam do swojej rodzinnej miejscowości, trafiłam do salonu prowadzonego przez krawcową, do przymierzenia w swoim rozmiarze miałam właściwie każdy model, super obsługa, żadnej dyskryminacji, sukienka leżała idealnie, a cena kilkakrtonie niższa. Spory problem miałam też ze znalezieniem białej bardotki. czekam z ciekawoscią na następne wpisy:)

Meipu
Meipu
6 lat temu

Czekam na kolejne odcinki 🙂 Co do przymiarek, podobny problem mam z ubraniami „codziennymi”. Mieszkam nieopodal niewielkiego miasta, gdzie w sklepach rozmiarówka kończy się na rozmiarze 42, a jedyny sklep plus size, ma zarówno ceny plus size, jak i potencjalny wiek klientek też ma spory plus z przodu – Dobrze, że dojrzałe panie mają gdzie kupić sobie ubrania, ale jeżeli nie czuję się jeszcze na 70/80 lat i wciąż czuję powiew młodości to nie mam tam co szukać niestety. Zostaje „druga ręka” i zakupy online.

Ewa Zakrzewska
6 lat temu
Reply to  Meipu

Pochodzę z małej miejscowości i gdyby nie druga ręka i internet, chodziłabym tam nago ? tak jest i u mnie! A szukanie tam sukni… Nie ma szans, tylko szycie, internet lub podróż po suknię 🙂

barbara karwat
barbara karwat
5 lat temu
Reply to  Meipu

dobre ubrania plus size ma ledorfashion, kupowalam tam na wesele syna sukienke i jestem bardzo zadowolona. Mozna nawet uszyć na wieksza osobe za doplata, nie robia problemow

Joanna
Joanna
6 lat temu

Ja mając rozmiar 44 szukałam sukni ślubnej w Łodzi…. W jednym z salonów, ekspedientka na siłę wcisnęła mnie w rozmiar 40, sznurując nie słuchała moich skarg, że nie mogę oddychać i mi słabo, dopiero interwencja mojej mamy, która była ze mną i zaczęła krzyczeć na tę panią, że ,,nie będzie wzywała karetki do nieprzytomnej córki” i wsparcie innej matki obecnej przy zajściu zmusiły tę babę do odsznurowania gorsetu. Później oznajmiła, że większych rozmiarów nie mają. W innych salonach, aż tak źle nie było, ale wzrok pań z obsługi, gdy oglądałam suknie które mi się podobały… Aj szkoda gadać. Koniec końców suknię szyła mi krawcowa i była idealna:) A Ty Ewo, wyglądasz pięknie i spodziewam się, jak cudowną suknię będziesz miała w tym wyjątkowym dniu:) Pozdrawiam:)

Ewa Zakrzewska
6 lat temu
Reply to  Joanna

Ło mamo! No właśnie to wciskanie w małe suknie mnie przeraża. Cieszę się, że trafiłaś na dobrą krawcową ??? dziękuję za miłe słowa, nadal nie ustaję w poszukiwaniach 🙂

Magdalena Mnich
6 lat temu

Bukiet jest fenomenalny! Wyruszyłam się nim samym 🙂 ja na szczęście nie miałam takich doświadczeń.

Tynka
6 lat temu

jak księżniczka! cudowna <3 jak widać DA SIĘ!

Ewa Zakrzewska
6 lat temu
Reply to  Tynka

Wielki buziak dla Ciebie ??? Suknia niestety za duża, kupiłam przez internety 😉

Sylwia Gie
6 lat temu

A no niestety ale z doświadczenia, swojego i przyjaciółki potwierdzam. Wszystko co piszesz to prawda. Czasem kobiety potrafią powiedzieć, że w TYM rozmiarze Wogole nie da się ładnie ubrać na ślub

Ewa Zakrzewska
6 lat temu
Reply to  Sylwia Gie

brak słów! Mam nadzieję, że niebawem na rynku pojawią się nowe sklepy i skończy się monopol i złośliwości…

Sylwia Gie
6 lat temu
Reply to  Ewa Zakrzewska

Też mam taką nadzieję, bo jak ja słyszę te historie sukniowe to aż się nóż w kieszeni otwiera

Ewa Zakrzewska
6 lat temu
Reply to  Sylwia Gie

a koleżanka korzystała z któregoś z wyżej wymienionych salonów? Ciekawa jestem doświadczeń innych

Sylwia Gie
6 lat temu
Reply to  Ewa Zakrzewska

Obeszła chyba wszystkie w Wawie. najbardziej zadowolona była chyba z Carmen na Jana Pawła, i z jakiegoś w centrum. Chciała pójść też do tego mającego suknie Agnes, ale cena „za mierzenie” ją zniechęciła. Ostatecznie kupiła syrenę w Siedlcach 🙂

kiracomaswira .
kiracomaswira .
6 lat temu

Mam taki sam rozmiar jak Twój i czytając post odechciało mi się jakiegokolwiek ślubu xd

Ewa Zakrzewska
6 lat temu

Kira, spokojnie! Jest źle, ale nie aż tak by ślubu nie brać :*

Madziof
6 lat temu

Chodzi o mi o ten, w którym trzeba było zapłacić wejściówkę do przymierzania 😉

SmallBallOfHate
SmallBallOfHate
6 lat temu

Mowisz o ktoryms z tych salonow?

Madziof
6 lat temu

Zapłaciłaś w końcu te 3 stówy dodatkowo? Ja przed po takim maratonie z przymierzaniem za małych sukni wróciłam do domu z rykiem. Podejście tych bab jest okropne. Polecam wszystkim usługi dobrej krawcowej.

Sylwia Gie
6 lat temu

Obeszła chyba wszystkie w Wawie. najbardziej zadowolona była chyba z Carmen na Jana Pawła, i z jakiegoś w centrum. Chciała pójść też do tego mającego suknie Agnes, ale cena "za mierzenie" ją zniechęciła. Ostatecznie kupiła syrenę w Siedlcach 🙂

Anna Wojtasik
Anna Wojtasik
6 lat temu

Ja nie jestem typem Baśniowej Księżniczki w pięknej balowej sukni. Moją suknię kupiłam na allegro… Za 10,49 (podobno ma zaciągnięcia ale jeszcze żadnego nie znalazłam). Suknia z bonprixa… Ale czuję się w niej bosko! Jakby była dla mnie stworzona <3

Małgorzata Majewska-Nowak
Małgorzata Majewska-Nowak
6 lat temu

Nosze rozmiar 48.. zeby znalesc ta idealna suknie slubna.. odwiedzilam Bielsko-Biala Krakow Katowice i Wrocław sukni oczywiscie za malych przymierzylam tysiace az znalazlam ta jedyna wymarzona ale to bylo najgorsze doswiadczenie w moim zyciu… w jednym salonie w Krakowie z sukniami od 3tys w góre (cena dla mnie nie byla istotna byle by byla suknia jak chce) wyslala mnie do komisu sukien slubnych bo tylko tam cos na mnie bedzie.. w Katowicach znowu wszystkie panie chcialy mnie ubrac w suknie w sylu greckim bo przeciez bede w nich wygladac lekko… jak lekka szafa 3 drzwiowa… w jednym salonie w bielsko bialej pani stwierdzila ze jak pokaze na manekinie która suknie chce uszyja ja dla mnie (zupelnie w ciemno bez mozliwosci przymierzenia nawet za malej)… z racju tego ze odwiedzilam z 50 róznych salonow takich historii moge opowiedziec wiele..

Panienka Aka
6 lat temu

Dziewczyny, nie straszcie mnie! Czeka mnie wesele w przyszłym roku i jak takie problemy robią na nasze kształty to zaczynam się bać. Według szczupłych to chyba najlepiej żebyśmy poszły w dresach??

Curvy Karolina
Curvy Karolina
6 lat temu

Witajcie,
ja już jestem po…
Problem wszędzie ten sam szczególnie w większych miastach (u mnie Bydgoszcz). Panie w salonie mój rozmiar 46 próbowały wcisnąć w 38 z tłumaczeniem uszyjemy taką w Pani rozmiarze, hahaha a ja mam sobie wyobrazić mój biust jak będzie wyglądał w takiej sukni – bez komentarza.
Jak już ktoś wcześniej pisał najlepszy wybór jest w mniejszych miejscowościach. Są tam salony ślubne szyjące na zamówienie. Ja się umówiłam w salonie w Żninie na konkretną godz. Pani była tylko dla mnie, sukien w moim rozmiarze większych i trochę mniejszych (44) chyba ze 20 przymierzyłam. Wybrałam taką, w której najlepiej się czułam. Chciałam wypożyczyć niestety jestem chyba zbyt wysoka jak na polskie standardy (170 + 10cm szpilek). Ale problem także do rozwiązania się okazał, uszyto mi suknię na wypożyczenie, kosztowało to niecałe 1800. Oddałam 3 dni po ślubie, nie interesowało mnie: brud, podarcia itp. Polecam

Kate
Kate
6 lat temu

W zeszłym roku szukałam sukni 44-46, w Warszawskich salonach spotkałam się tylko z przymierzeniem za małej i dziwnymi spojrzeniami. Pojechałam do swojej rodzinnej miejscowości, trafiłam do salonu prowadzonego przez krawcową, do przymierzenia w swoim rozmiarze miałam właściwie każdy model, super obsługa, żadnej dyskryminacji, sukienka leżała idealnie, a cena kilkakrtonie niższa. Spory problem miałam też ze znalezieniem białej bardotki. czekam z ciekawoscią na następne wpisy:)

Ewa Zakrzewska
6 lat temu

Pochodzę z małej miejscowości i gdyby nie druga ręka i internet, chodziłabym tam nago ? tak jest i u mnie! A szukanie tam sukni… Nie ma szans, tylko szycie, internet lub podróż po suknię 🙂

Ewa Zakrzewska
6 lat temu

Ło mamo! No właśnie to wciskanie w małe suknie mnie przeraża. Cieszę się, że trafiłaś na dobrą krawcową ??? dziękuję za miłe słowa, nadal nie ustaję w poszukiwaniach 🙂

Ewa Zakrzewska
6 lat temu

Wielki buziak dla Ciebie ??? Suknia niestety za duża, kupiłam przez internety 😉

Meipu
Meipu
6 lat temu

Czekam na kolejne odcinki 🙂 Co do przymiarek, podobny problem mam z ubraniami "codziennymi". Mieszkam nieopodal niewielkiego miasta, gdzie w sklepach rozmiarówka kończy się na rozmiarze 42, a jedyny sklep plus size, ma zarówno ceny plus size, jak i potencjalny wiek klientek też ma spory plus z przodu – Dobrze, że dojrzałe panie mają gdzie kupić sobie ubrania, ale jeżeli nie czuję się jeszcze na 70/80 lat i wciąż czuję powiew młodości to nie mam tam co szukać niestety. Zostaje "druga ręka" i zakupy online.

Joanna
Joanna
6 lat temu

Ja mając rozmiar 44 szukałam sukni ślubnej w Łodzi…. W jednym z salonów, ekspedientka na siłę wcisnęła mnie w rozmiar 40, sznurując nie słuchała moich skarg, że nie mogę oddychać i mi słabo, dopiero interwencja mojej mamy, która była ze mną i zaczęła krzyczeć na tę panią, że ,,nie będzie wzywała karetki do nieprzytomnej córki'' i wsparcie innej matki obecnej przy zajściu zmusiły tę babę do odsznurowania gorsetu. Później oznajmiła, że większych rozmiarów nie mają. W innych salonach, aż tak źle nie było, ale wzrok pań z obsługi, gdy oglądałam suknie które mi się podobały… Aj szkoda gadać. Koniec końców suknię szyła mi krawcowa i była idealna:) A Ty Ewo, wyglądasz pięknie i spodziewam się, jak cudowną suknię będziesz miała w tym wyjątkowym dniu:) Pozdrawiam:)

Magdalena Mnich
6 lat temu

Bukiet jest fenomenalny! Wyruszyłam się nim samym 🙂 ja na szczęście nie miałam takich doświadczeń.

Tynka
6 lat temu

jak księżniczka! cudowna <3 jak widać DA SIĘ!

Ewa Zakrzewska
6 lat temu

a koleżanka korzystała z któregoś z wyżej wymienionych salonów? Ciekawa jestem doświadczeń innych

Sylwia Gie
6 lat temu

Też mam taką nadzieję, bo jak ja słyszę te historie sukniowe to aż się nóż w kieszeni otwiera

Ewa Zakrzewska
6 lat temu

Kira, spokojnie! Jest źle, ale nie aż tak by ślubu nie brać :*

Ewa Zakrzewska
6 lat temu

brak słów! Mam nadzieję, że niebawem na rynku pojawią się nowe sklepy i skończy się monopol i złośliwości…

Sylwia Gie
6 lat temu

A no niestety ale z doświadczenia, swojego i przyjaciółki potwierdzam. Wszystko co piszesz to prawda. Czasem kobiety potrafią powiedzieć, że w TYM rozmiarze Wogole nie da się ładnie ubrać na ślub

kiracomaswira .
kiracomaswira .
6 lat temu

Mam taki sam rozmiar jak Twój i czytając post odechciało mi się jakiegokolwiek ślubu xd